Sztuka życia

Wietnam: niezapomniana podróż matki i córki

„Dlaczego nie przyłączysz się do mnie w Wietnamie?” Kiedy moja najstarsza Katarzyna przedstawia tę propozycję, kilka dni przed wyjazdem do Australii i Azji, moja reakcja jest raczej płaska: „Zobaczmy więc, nie byłoby rozsądne! Nie mam sub ...

Ale po upuszczeniu jej na lotnisko osuszam łzy i wracam do mojej decyzji: ile razy moja córka zamierzała złożyć taką ofertę? Byłbym bardzo szalony, aby nie skakać na szansę.

Tak więc, kilka miesięcy później, znajduję się w wilgotnym upale miasta Ho Chi Minh, po dwudziestu godzinach lotu. Moja sucha lutowa skóra dosłownie pije wilgoć tego późnego lata azjatyckiego. Myślę o aktoru Robinie Williamsie i jego niezapomnianym „Goooood mooooorning Vietnam!”.

Globalny trotter generacji

Moja córka w wieku dwudziestu kilku lat jest częścią tego pokolenia, które podróżuje po świecie plecakiem i inteligentnym telefonem w ręku. Odwiedziła już połowę planety. Co dało mu żądło? Wyprawy kajakowe na kempingi podczas letnich obozów? Podróż humanitarna zorganizowana przez jego liceum? Nie mam pojęcia. Mimo to ma pełną przygód duszę: Amerykę Południową, Azję, Europę ... Można powiedzieć, że sprawiło, że spędziłem nieprzespane noce! Nie skakałem z radości, kiedy ogłosiła, że ​​wyjeżdża na miesiąc do Maroka. A co z tym, kiedy zrobiła 12 godzin drogi, nocy, w Indiach, z przyjaciółmi? Jeden z najgorszych momentów w moim życiu.

Przybywa ze Sri Lanki, kiedy zamierzam dołączyć do niej w holu jej hostelu. Mam trochę lęku: w jaki sposób spotkania dziewczyny przyzwyczajonej do planowania niczego i matki trochę zestresowanej, która chce zobaczyć wszystko w kraju za dwa tygodnie? Odpowiedź jest oczywista: będzie to piękny pobyt.

Wietnam to miejsce, w którym można przeżyć wiele doświadczeń: zwiedzanie miast, wylegiwanie się na plaży, trekking w górach ... Przemysł turystyczny rozwija się z dużą prędkością V - hotele są dobre i znajdziemy wszystko dla wszystkich gustów. Ruchy są łatwe i przyjemne. Mam przyjaciół, którzy przekroczyli kraj na motocyklach. Mniej śmiały, wolałem raczej samolot i pociąg, bardziej tradycyjny i ... wygodniejszy.

Zdjęcie Ho Chi Minh City: stock.com/visualspace

Bogata historia

Tam wciąż nazywa się Sajgon. Ho Chi Minh City to duża aglomeracja Południa skolonizowana przez Francuzów, dynamiczna, ale nie piękna. Francuska obecność pozostawiła ślady: nazwy ulic i sklepów, architekturę - na przykład piękny budynek centralnej poczty, którego metalowa rama została zaprojektowana przez nikogo innego, jak Gustave Eiffel. Muzeum Pamiątek Wojennych oferuje inną perspektywę niż my jesteśmy przyzwyczajeni. Nie zapominajmy, że południowi Wietnamczycy walczyli z Amerykanami przeciwko Północnym Wietnamczykom ... niezłomni i destabilizujący.

Ho Chi Minh City to także miejsce kawiarni, tarasów i gastronomii. Lubimy je w niskiej cenie z codziennymi potrawami kupowanymi na rynku lub na straganach w całym mieście: świeże sajgonki, zupy phos i kanapki banh na chrupiącej bagietce, francuski wpływ obowiązkowo!

Nie będę pamiętał mojego pobytu na wyspie Phú Quôc, gdzie gigantyczne kurorty siedzą obok slumsów wzdłuż plaż. Z drugiej strony, Hoi An jest niezapomniany. Położona w centrum kraju dawna stolica była centrum handlu morskiego w XV wieku.

Umieszczony na liście światowego dziedzictwa UNESCO, jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Wietnamie. Rozumiemy, dlaczego tak szybko, jak tam postawiliśmy stopę. Składający się z plątaniny wąskich, wąskich uliczek z kanałami, Hoi An wygląda magicznie po zmroku, ponieważ setki wielokolorowych lampionów rozświetlają się wszędzie i odbijają się w wodzie. Wszystko ożywa, na brzegu wody pojawiają się tymczasowe restauracje. To impreza! Możesz robić ubrania z jedwabiu. Korzystam z okazji, aby kupić piękne chusty i oferuję córce sukienkę z połyskującymi kolorami. Jestem uprawniony do najlepszego Banh mi mojej podróży, w boui-boui wysoce polecanym przez gwiazdę kuchni Anthony'ego Bourdaina w jego programie Bez zastrzeżeń (w retransmisji na Netflix). Catherine, nie rozumie, dlaczego trzeba będzie stać w kolejce 30 minut, podczas gdy mała restauracja obok, opuszczona, sprzedaje także tradycyjne wietnamskie kanapki. Moja odpowiedź? Ponieważ ...

Pho soup Zdjęcie: stock.com/Hueberto

Coup de coeur w Hanoi

Ulice są pełne skuterów, a chodniki przepełnione są małymi improwizowanymi restauracjami. Jesteśmy w Hanoi, stolicy, oh tak hałaśliwej, brudnej i zanieczyszczonej. A jednak kocham to. Jaka energia! Nic dziwnego, ponieważ prawie połowa ludności Wietnamu ma mniej niż 25 lat. Aby krążyć w tym chaosie, trzeba przez większość czasu chodzić po jezdni. Pokój hotelowy jest tani, posiłek w restauracji jest jeszcze mniejszy. Świetna okazja do zaoferowania mojej córce luksusu, przyzwyczajonego do wspólnych łazienek schronisk młodzieżowych. Stare Hanoi - dzielnica Hoan Kiem - słynie z uliczek o sugestywnych nazwach: pasmanteria uliczna, ulica jedwabiu, ulica instrumentów muzycznych ... Turyści tam przepychają się. Istnieje również kilka muzeów. Nie przegap Muzeum Kobiet Wietnamu, aby lepiej zrozumieć ich miejsce w historii kraju. Specjalne wyróżnienie w Świątyni Literatury, oazie spokoju w zgiełku miasta. Wszystko lub prawie jest w odległości spaceru, w przeciwnym razie podróżujemy autobusem lub taksówką za trzy razy nic.

Pola ryżowe Sapa Zdjęcie: stock.com/Gilsdenski

Zagubiony w chmurach

Jesteśmy w drodze do Sapa na północy, kilka kilometrów od granicy z Chinami. Podróż pociągiem nocnym zapowiadała się całkiem nieźle! Ale gdy samochody skrzypią i dym papierosowy z sąsiedniej kabiny wsiąka w moje, jestem mniej pewny mojego wyboru ... W przeciwieństwie do mnie, Catherine śpi spokojnie. Osiem godzin później lądujemy w krajobrazie owiniętym grubą białą watą. Mgła, która sprawi, że każdy londyńczyk będzie zazdrosny.

Nie można zobaczyć nawet kawałka ryżu. Wbrew pechowemu dobremu sercu, chodzimy kilka godzin na błotnistych drogach, aby udać się do pobliskiej wioski. Pocieszamy się w hotelowym spa, zanim obejrzymy Oskary w HBO Asia, ciesząc się dobrym śniadaniem ...

Nie ma mowy o opuszczeniu Wietnamu bez zobaczenia Zatoki Wzdłuż, 170 km na wschód od Hanoi, z jej księżycowymi skałami wyrastającymi z wody, takimi jak grzbiety prehistorycznych zwierząt. Tak, to bardzo turystyczne. I musisz dopasować swoje zdjęcie, aby nie widzieć dziesiątek łodzi zderzających się na wodzie. Niemniej jednak nigdy nie zapomnę tego wzniosłego wschodu słońca na pokładzie łodzi z Catherine, oboje owinięci w gruby koc. Gdyby znowu było, prawdopodobnie wybrałbym pobliską zatokę, Tu Long, mniej zatłoczoną. Ten zakątek kraju i jego wyjątkowe krajobrazy są naprawdę warte objazdu.

Latarnie w Hoi An Zdjęcie: stock.com/Holgs

Czy kiedyś wrócę do Wietnamu? Nie wiem. Muszę przejść przez deltę Mekong, ponownie zobaczyć Hanoi i, dlaczego nie, przekroczyć pola ryżowe na motocyklu. Wiem tylko, że dni spędzone z moją córką odkrywającą ten piękny kraj będą jednymi z najpiękniejszych chwil w moim życiu.

Dobre plany